Mafia Dawne Strony - co oferuje zaraz po starcie?


Menu najnowszej odsłony Mafii jest proste jak drut, ale to akurat zaleta, a nie wada. Do wyboru jest kilka opcji. Zacznę może od ustawień graficznych i językowych. Na ogół dostosowujemy rozdzielczość do możliwości naszych kart graficznych. Mafia The Old Country nie odbiega zasadniczo od tego schematu, ale umożliwia wybór między dwoma trybami. 

Pierwszy tryb jest uniwersalny, czyli kolorowy. Drugi tryb jest dla prawdziwych smakoszy, którzy lubią sączyć klimat przez słomkę i doświadczać historię wszelkimi (okej, nie wszelkimi) możliwymi zmysłami.

 Czarno-biały tryb siciliano wrzuca nas w epokę. Pozwala poczuć się jak widz starego czarnobiałego kina gangsterskiego. Mi osobiście przywiódł na myśl westerny przez wzgląd na epokę, w której cała historia jest osadzona i konie, którymi galopujemy sycylijskimi wertepami.  

Do wyboru jest kilka wersji językowych. Możemy więc wybrać standardową anglojęzyczną narrację i polskie napisy, możemy też pokusić się o narrację sycylijską. Pomimo, że umiejętności lingwistyczne w moim przypadku są raczej skromne, a z języka włoskiego znam jedynie kilka przekleństw, to mój wybór był oczywisty. Padło na język sycylijski, bo cenie sobie immersję. To pozwala wczuć się w klimat i w bohatera. Zalatuje autentycznością. 

Po ustawieniu sobie trybu i języka przyszła kolej na zapoznanie się z pozostałymi opcjami. Produkt umożliwia swobodną jazdę po fikcyjnej dolinie Valle Dorata na Sycylii. Opcja przed rozpoczęciem gry jest zablokowana. Odblokowujemy ją po ukończeniu drugiego rozdziału. Warto, naprawdę warto skorzystać z tej opcji. 

Konwencjonalny tryb fabularny ogranicza gracza czasowo, rozgrywka jest linearna i nie ma czasu na swobodne wykonywanie aktywności poboczny i eksplorację terenu. 

20260612195854_1

Korzystając z jazdy swobodnej zapoznać się możemy z mapą, zbierać znajdźki, brać udział w wyścigach konnych i zarabiać twardą walutę gangsterską, czyli dinari. Kupujemy za nią konie i rynsztunek.  Możemy też pokusić się o pojedynki na rewolwery (w tamtym czasie rzecz standardowa. Pojedynki honorowe były prawdziwą plagą przełomu XIX i XX wieku. Kto nie wierzy, niech przeczyta nagłówki gazet z epoki i zapozna z kodeksem honorowym Boziewicza) i zlecane skrytobójstwa. 

Na koniec wisienka, czyli po prostu Nowa Gra. Umożliwia zapoznanie się z fabularną stroną produkcji, a o tym o czym ona jest, poniżej.


Mafia Dawne Strony - o czym jest ta produkcja?


Rok 1904, kopalnia siarki w Calezolffo. Miejscowi górnicy świadczą pracę na rzecz rodziny Spadaro. Wykupują się tym samym z zaciągniętych długów. Są traktowani jak żywy inwentarz. Muszą kraść, żeby przeżyć, ryzykować zdrowiem i życiem, znosić złe traktowanie i obelgi ze strony gasterbaiterów. 

Takim właśnie pracownikiem jest postać, w którą się wcielamy, Enzo Favaro. Wraz z przyjacielem Geatano znosi trudy życia w niewoli. Istnieje jednak światełko w tunelu i to dosłownie, albowiem zebrali już kwotę potrzebną, by się się wykupić. Obaj marzą o innym życiu, o Ameryce, o prawdziwym obiedzie. Jak to zwykle w życiu bywa, nic co dobre nie trwa wiecznie. 

Obaj dostają bojowe zadanie polegające na odszukaniu zaginionych pracowników, lecz tylko jeden z nich wraca żywy. I bez kasy, która miała mu posłużyć za bilet do normalnego życia. To wtedy staczamy pierwszą walkę na noże i oprawiamy rywala. To wtedy dajemy nogę z Calezoffo i pędzimy na złamanie karku, trafiając na ludzi rodziny Torrisi. I wreszcie to don Torrisi zawdzięczamy życie. 

20260615181113_1

Dalsza część historii związana jest z tą familią. Początek tej historii wygląda ciekawie, fabuła rozwija się naturalnie swoim torem. To klasyczna historia od zera do gangstera. Jestem po kilku godzinach zabawy, także wszystko jest przede mną. Ze sprawdzonych źródeł wiem, że fabuła może mnie trochę zaskoczyć. I ja temu źródłu wierzę.


Mafia Dawne Strony - jak wygląda rozgrywka?


Przywykłem już do produkcji, które oferują ogromne przestrzenie, w którym wykonujemy mnóstwo zadań pobocznych i aktywności, nie zawsze sensownych. Twórcy najnowszej Mafii odbili od tego schematu i postanowili odwołać się do starej szkoły wirtualnej rozrywki

Mamy więc pełnokrwistą historię gangsterską, która ma swoje tempo i w której nie uświadczymy setek mini questów między wydarzeniem X, a wydarzeniem Y. Tu wszystko ma swoje miejsce i czas. Dodatkowo aktywność jest możliwa, ale tak jak wspomniałem w pierwszych akapitach w Swobodnej Jeździe.

Projektanci Mafii The Old Country uderzyli w intuicyjne zaznaczanie przeciwników. To samo rozwiązanie istnieje w uniwersum wiedźmina i Cyberpunku 2077. Gracz, który lubi sobie po prostu beztresowo pograć i nie zależy mu na try hardowaniu, doceni tę opcję. 

W trakcie rozgrywki zbieramy figurki Madonny i tak zwane amulety. Niektóre znajdźki (archeologiczne wytwory kultury materialnej tamtego regionu) można sprzedać i zyskać dzięki temu dinari, za które kupujemy konie, sztylety, strzelby i lupary. Bardzo ciekawe rozwiązanie. 

Przekonująca jest system walki. To nie jest jeden headschot i po ptokach. Bardzo łatwo tam o zaliczenie smutnego zgona. Korzystamy z elementów otoczenia, aby się osłonić przed ostrzałem, oszczędnie podchodzimy do amunicji. Nie atakujemy w stylu Rambo, bo to się po prostu nie opłaca. Gra premiuje skrytobójstwa. Jedyne czego mi brakowało w zabawie, to system ostrzegania przeciwników. 

20260616173934_1

Co prawda możemy usunąć zwłoki adwersarzy i odwracać ich uwagę, ale chwilami miałem wrażenie, że każdy napotkany przeciwnik to skrajny kretyn. Przykład? Zakradam się za plecami adwersarza i go podduszam. Jego zwłoki zostawiam na widoku i pomimo, że obok przechodzi jego towarzysz, to nie czuje się w obowiązku zaalarmować resztę. 

Przypomniała mi się misja związana z kradzieżą zarekwirowanych skrzynek whiskey. Wokół teren pilnowany przez la Guardie. I co? I unwo. Za sobą zostawiam sztywnych anonów w mundurach lokalnej policji, a żadnemu nie przyszło do głowy wszcząć alarm. 


Mafia Dawne Strony - czy warto zagrać?


Jestem na świeżo po kilku godzinach zabawy, ale już teraz mogę przyznać, że serio wydanie pieniędzy na zakup tego produktu nie było wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Historia nie przedstawia jakiegoś supergangusa, który rozwalanie przeciwników ma we krwi. 

Od samego początku widać, że Enzo jest człowiekiem z krwi i kości. Ma swoje dylematy wewnętrzne i ulega, tak jak każdy emocjom. Skrytobójstwa i zabawa w gangsterkę przynoszą masę contentu. 

Rozwiązania graficzne, wspomniany tryb siciliano wraz z wyborem sycylijskiej lokalizacji działa na wielki plus, bo wzmacnia poczucie immersji. Sprawia, że czujemy ten gęsty jak talerz zupy grochowej klimat. 

Osobiście oceniam Mafię The Old Country na solidne 4 plus. Gdyby nie zaawansowana zaćma przeciwników w pewnych momentach, to myślę, że spokojnie dałbym 5.